as it is.

Na przypale zaciągnięty hamulec ręczny.
Życie stop.
bo energia i endorfiny wypłynęły, zanurzyły się w leśnych bagnach i w górskich wodospadach;
Uziemiona.
Zatrzymana.
Trochę przerażona, trochę roztrzęsiona.

Na pełnej kurwie… rezygnacja i mobilizacja, hibernacja i regeneracja. Akceptacja.

Skręciłam kolano w pięknych okolicznościach przyrody (warto było). Moje tu i teraz składa się z uważności bycia na macie, bo z jogi nie zrezygnowałam. Czytam w języku angielskim BAHAGAVAD-GITA, wieczorami oglądam Start Trek – Picard. A w między czasie fizjo i lekarze.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s